Przeszukaj wpisy wg kategorii
adbloker
(1)
AI
(2)
Airwheel X3
(3)
akwarium
(1)
android
(5)
Ciekawostki
(18)
defekt
(2)
dron
(1)
film
(2)
historia
(1)
humor
(8)
in my head
(3)
IQ
(2)
IT
(11)
kosmos
(1)
LinkedIn
(1)
magia słowa
(2)
marketing
(1)
monocykl elektryczny
(3)
motoryzacja
(1)
motywator
(1)
Okolicznościowe
(1)
Płeć mózgu
(2)
prototyp
(2)
prywatność
(1)
przeglądarki
(2)
szyfrowanie
(1)
technika
(4)
testy
(1)
VPN
(1)
wesołych świąt
(1)
wtyczki
(1)
środa, 5 czerwca 2019
wtorek, 16 kwietnia 2019
Jeśli psioczysz na strajk w szkołach, musisz to przeczytać...
Słoneczne: Jeśli psioczysz na strajk w szkołach, musisz to pr...: ''Moja mama zamiast zajmować się nami czy też sobą w ciężkich chwilach wolała chodzić do szkoły, pomimo zachrypniętego gardła, ...
czwartek, 21 lutego 2019
Jazda monocyklem elektrycznym w deszczu i po śniegu, a wodoszczelność
Od jesieni 2017 roku jestem posiadaczem monocykla elektrycznego Airwheel X3. To taki bardzo podstawowy, ekonomiczny wybór dla wszystkich, którzy nie chcą wydać kilku tysięcy złotych na zakup jedno — kołowca, a przy okazji nie są pewni czy im się uda opanować jazdę na nim i czy ta przyniesie im satysfakcję.
Jeździłem po śniegu całą zeszłą zimę 2017 roku, we wszystkie deszcze, po kałużach, lodzie, śniegu. Ten model nie rozpędza się ponad 18 km/h, a faktycznie jazda ponad 12 km/jest już męcząca, bo podnoszą się mechanicznie podesty i urządzenie zaczyna piszczeć, żeby zmusić kierującego do zwolnienia. Więc jeździłem zwykle max. 12 km/h.
Ponieważ sprzęt zaczął się po włączeniu samoczynnie pochylać do przodu, musiałem raz go na wiosnę rozkręcić, aby dokonać kalibracji (w tym urządzeniu niestety tak trzeba, bo nie ma łączności przez bluetooth, droższe sprzęty mają to wygodniej rozwiązane) i niestety chyba je rozszczelniłem. Dosyć szybko zauważyłem, że ma mniejszą wydajność w deszczu, ale nie połączyłem faktów.
Jeździłem po śniegu całą zeszłą zimę 2017 roku, we wszystkie deszcze, po kałużach, lodzie, śniegu. Ten model nie rozpędza się ponad 18 km/h, a faktycznie jazda ponad 12 km/jest już męcząca, bo podnoszą się mechanicznie podesty i urządzenie zaczyna piszczeć, żeby zmusić kierującego do zwolnienia. Więc jeździłem zwykle max. 12 km/h.
Ponieważ sprzęt zaczął się po włączeniu samoczynnie pochylać do przodu, musiałem raz go na wiosnę rozkręcić, aby dokonać kalibracji (w tym urządzeniu niestety tak trzeba, bo nie ma łączności przez bluetooth, droższe sprzęty mają to wygodniej rozwiązane) i niestety chyba je rozszczelniłem. Dosyć szybko zauważyłem, że ma mniejszą wydajność w deszczu, ale nie połączyłem faktów.
piątek, 10 sierpnia 2018
piątek, 22 czerwca 2018
czwartek, 17 maja 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)
